Ale za to opiszę tutaj. Tu przynajmniej obowiązuje częściowa anonimowość :)
Translate
wtorek, 9 kwietnia 2013
Tragedia siedmioaktowa
Takiej tragedii, to jeszcze nie było. Ale żeby aż tak? No po prostu ręce opadywują. Egzamin tuż tuż, a ja zamiast powtarzać, to kuję na wszystkie sprawdziany. A jest ich sporo. Ja rozumiem, że każdy nauczyciel chce, żeby to jego przedmiot poszedł nam na egzaminie najlepiej, no ale bez przesady. Ten sprawdzian z religii to mógłby być po egzaminach. Wycięłam ze swojego trybu nauki pięć minut, żeby cokolwiek tu napisać, bo jeszcze trochę, a oszaleję. Tyle nauki, że aż strach. Historia mnie przeraża. WOS tym bardziej. Nie mogę sobie z nim poradzić. Boję się. Co będzie, jak odda jutro kartkówki? Napisałam same głupoty, bo ze stresu nie mogłam sobie nic przypomnieć. Taki wstyd. Trzeba to będzie jakoś nadrobić. Może się zgłoszę do odpowiedzi? Mam jeszcze trochę czasu, więc myślę, że uda mi się wyciągnąć na czwórkę, bo tak źle to jeszcze nie było. Idę w bój o piątkę z historii. Życzcie mi powodzenia. Cześć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz