Taaaak. Święta były, były, a potem sobie poszły. I ich nie ma. Teraz pozostał najtrudniejszy wybór tego roku. Oglądać transmisję z Gdyni, Wrocławia czy Krakowa. No co, ja też muszę jakoś spędzić noc z 31 grudnia na 1 stycznia. A postanowienia noworoczne wymyślacie? Ja przestałam jakoś trzy lata temu, bo nic to nie dawało. Postanowiłam wziąć się za siebie bez żadnej konkretnej okazji. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Ale tak czy siak, trzymajcie kciuki, żeby się udało. Jak plan wypali, to napiszę na czym on polegał.
Tak jakoś piszę bez ładu i składu, bo nie mogę ogarnąć własnych myśli. Chyba czas odstawić książki na jakiś czas, bo nie jestem w stanie opuścić świata marzeń. Przeczytałam od początku tygodnia pięć książek i jestem w połowie szóstej. Szkoda, że to nie podręczniki, ale akurat one mnie ostatnimi czasy odrzucają z nadzwyczajną siłą. Liczę, że biologia przestanie oddziaływać na mnie w ten sposób, bo skończę z oceną dostateczną na półrocze. Byłaby to moja pierwsza trója wystawiona na semestr w życiu. Chociaż w sumie, zawsze musi być ten pierwszy raz.
STOP! Zmieniłam zdanie. Jednak będę miała parę postanowień na rok 2014. Otóż:
1. Przeczytam mnóstwo świetnych książek.
2. Wysłucham mnóstwa świetnych piosenek.
3. Napiszę mnóstwo dziwnych wierszy i opowiadań.
Ta dam. Oto moja lista postanowień. No, tego to ja jestem w stanie dotrzymać, bo zawsze staram się to robić.
I koniec. Krótko, bo krótko, ale jest. Cóż, tak to już bywa, kiedy człowiek sam siebie nie rozumie i nie potrafi się porządnie i po ludzku wysłowić.
"Ja nie jestem agresywny, agresywność jeden."
Zakręcona w spirali własnej głupoty
be happy!
Podoba mi się to postanowienie o wierszach i opowiadaniach... :p ja tam stwierdziłam, że będę skakać na skakance od nowego roku żeby na lato ładne nogi były XD nie wiem jak to będzie ale mam nadzieję, że wypali :) a zatem trzymam kciuki i pozdrawiam :3
OdpowiedzUsuńHahaha :) I trzymam kciuki za skakankę, żeby wytrzymała takie intensywne treningi.
UsuńI zapraszam na nowy rozdzialik ;3
UsuńFajne u Ciebie jest to, że pisząc czasem z pozoru o niczym potrafisz bawić się słowami w sposób wręcz niewiarygodny i świetnie się to czyta. Bardzo spodobało mi się: ". Jak plan wypali, to napiszę na czym on polegał." ;))
OdpowiedzUsuńPozdrowienia
Bardzo dziękuję Panu za miłe słowa. Nawet Pan sobie nie wyobraża, jak to podnosi mnie na duchu. A co do planu, to wiem, że jak wypaplę gdzieś o tym wcześniej, to się na bank nie uda. :)
UsuńRównież pozdrawiam.
w Twoim poście jesteś mną sprzed kilkunastu lat, czy tam ja jestem dzisiejszą Tobą, tyle że tamtą, poprzednią mną, ot jakby lekko pogubiłam się;
OdpowiedzUsuńnie było internetu, a jedynym telewizyjnym wyborem na Nowy Rok była szopka, ale ten tekst o wierszach, opowiadaniach, cóż, przepisany jakby z moich spalonych dzienników, takich przedblogów, nie - takich blogów w wersji poprzedniej, ewentualnie blogów sprzed zblogowacenia; w każdym razie z czasów, gdzie dzienniki pisało się dla siebie, by nie wiedzieć czemu potem się paliło
ech, zamieszałam
Wcale Pani nie zamieszała. Wcześniej prowadziłam taki pamiętnik, prawdziwy pamiętnik. W okładce robionej przeze mnie, z setkami zdjęć, dziwnych myśli, opisów, nawet wyznań. Ale w moim domu wszyscy są tak wścibscy, że zawsze wszystko było potem wywlekane na większych zjazdach rodzinnych. A jako że nikt z rodziny nie wie, że to coś tutaj isntnieje, mogę przelać tu cząstkę siebie. Oni myślą, że nadal prowadzę taki papierowy. Ja ich z błędu wyprowadzać nie zamierzam :)
Usuń